Blog > Komentarze do wpisu
jest kiepsko ...
Z naszą rodziną -
Paweł robi się coraz bardziej agresywny ..w stosunku do Tomka i do mnie - konsekwentnie odrzuca chorobę syna a jednocześnie go karze za wszelkie zachowania niezgodne z jego ojcowskimi oczekiwaniami. Kiedy to się zaczęło: to stopniowo postępowało od końca zeszłego roku....usiłowałam skierować męża na terapię (wspólną ze mną lub samodzielną) ale to nic nie dało - był 1 raz u psychiatry/1 raz u psychologa ale potem wyśmiał tą terapię stwierdzając że głównym źródłem nieszczęścia w naszej rodziny jestem JA...
Nie mam już siły ..
środa, 17 września 2008, szarlotka66

Polecane wpisy

  • Jest tak normalnie że aż sie boję :-)

    Kochani moi rozbitkowie i dawni czytacze !! Piszę na Waszą prosbę parę słów o moim ananasie uczniu klasy 2giej. Tomek ma się dobrze - czyli normalnie po prostu

  • Pękam z dumy, wtajemniczeni wiedzą dlaczego

    Tomek po pół roku szkoły (1 klasa) dostał świetną , moim zdaniem, ocenę opisową. Praktycznie w każdej kategorii osiągnął maksymalne wyniki. Wiem, bo dostałam gi

  • Nie chwal dnia przed zachodem słońca ..

    Ostatni weekend spędzony z chłopakami pokazał że mój entuzjazm był chyba trochę ... przedwczesny . Sukcesy towarzyskie Tomka prysły jak bańka mydlana.. w weeken

Komentarze
cedosia
2008/09/20 14:22:38
jejku jaka zmiana - tyle lat razem wspieraliście leczenie syna a teraz... czy to okres przekwitania? a może jakaś inna poważna choroba? czemu taki zwrot?

szarlotko, próbowałam cię zaprosić - zajrzyj na pocztę gazety
-
2008/09/21 23:48:32
strasznie to smutne szarlotko, co piszesz, bo Ty potrzebujesz wsparcia bliskiej osoby a nie wroga we wlasnym domu, rozumiem Cie bardziej niz myslisz, u mnie jest podobnie... ale ja postawilam warunek, albo tata zmieni swoje podejscie do syna, albo musi zniknac z naszego zycia - kubel zimnej wody na glowe zadzialal. Zycze zeby Wam tez sie poukladalo.
-
2008/09/23 19:38:06
Trudne to, co piszesz.
Ciężko we własnym domu mieć poligon i manewry wojskowe.
Kiedy spokoju i równowagi synkowi potrzeba.
Trzymaj się...
-
2008/09/23 23:41:58
ja sporo dumalam nad swoja podobna sytuacja i zrozumialam ze chociaz robimy jako mamy wszystko zeby nasze ,,niezwykle" dzieci mialy pomimo wszystko dobre dziecinstwo, to czesto robimy to kosztem ,,siebie" a godzenie sie na rzeczy ktore nam doskwieraja dlatego tylko zeby dziecko mialo tate i spokoj i stabilizacje to droga do nikad... rownie wazna jest szczesliwa mama... walcz o siebie szarlotko, bo twoje zycie tez powinno byc satysfakcjonujace i szczesliwe.
-
liroy34
2008/11/11 21:40:31
Czasem są trudne chwile Szarlotko, tak bardzo trudne - lecz pamiętaj, że po nocy zawsze przychodzi dzień. Czasu, zawsze potrzeba czasu na przetrwanie wszytkich złych zdarzeń. Przeczekać, wyciszyć się i wierzyć, że - nie jesteś sama )(