Blog > Komentarze do wpisu
Nie chwal dnia przed zachodem słońca ..

Ostatni weekend spędzony z chłopakami pokazał że mój entuzjazm był chyba trochę  ...przedwczesny.

Sukcesy towarzyskie Tomka prysły jak bańka mydlana.. w weekend pojawiły się nowe (znacznie starsze) dzieci i dotychczasowy, wierny przyjaciel Tomka po prostu zaczął bawić się z nimi i z dnia na dzień zaczął, w zasadzie, całkowicie ignorować mojego syna..

No cóż nowi koledzy są bardzo sprawni, wygadani, pomysłowi, starsi i silniejsi -dlatego  nie mam do niego żalu - przecież  to tylko 7 letnie dziecko.

Cała sytuacja oczywiście natychmiast wpłynęła na Tomka - stał się b uległy, miękki, nieporadny - próbował nawiązać kontakt z dawnym kompanem ale jego wysiłki (zupełnie nietrafione ) tylko pogorszyły sprawę ..

W nowej grupie pojawił się chłopak,  który w zeszłym roku publicznie wyśmiewał się z Tomka co dodatkowo pogorszyło sprawę ..

Tomek zesztywniał, posmutniał, i był cieniem samego siebie z poprzedniego tygodnia. Przez 1/2 dnia nieomal milcząco  towarzyszył chłopcom w ich zabawach /podchody itp/ ale w sumie był bardzo wycofany .. i przerażony... Same zabawy chyba go przerosły zwłaszcza,  że organizowali je 12-13 latkowie. Odnoszę wrażenie,  że nie do końca je rozumiał ..

Paweł zrobił to co wydawało się najrozsądniejsze - w miarę możliwości zorganizował małemu czas indywidualnie /basen, rower, spacery itp/.

Są jeszcze konie - i Tomiś je lubi niezmiennie .. Czyli niby jest ok ale syn jest teraz poza grupą /jak w zeszłym roku/..

Gadam z nim teraz przez tel. po pół godziny dziennie /rozśmieszam go, wzmacniam, planujemy dalsze wakacje itd / - w rozmowie ze mną Tomiś jest pogodny i elkowentny /nie paraliżuje go strach/.

No więc tym razem tak to wygląda -  muszę się przyzwyczaić - takie sprawy zdarzać się będą b. często ..

Może mój wybór szkoły syna też będzie porażką ? (Malutka - prywatna ale normalna - nie integracyjna) ..

Już nic nie zmienię - mówi się trudno. Czas pokaże co będzie dalej..

 

wtorek, 18 lipca 2006, szarlotka66

Polecane wpisy

  • jest kiepsko ...

    Z naszą rodziną - Paweł robi się coraz bardziej agresywny ..w stosunku do Tomka i do mnie - konsekwentnie odrzuca chorobę syna a jednocześnie go karze za wsze

  • Dawno nie pisałam ..

    Nic się nie dzieje bez przyczyny.. nie pisałam już dawno bo .. i żadnych wieści nie mam specjalnie radosnych. Tomiś ma się dobrze (i to jest chyba najważniejsze

  • Jest tak normalnie że aż sie boję :-)

    Kochani moi rozbitkowie i dawni czytacze !! Piszę na Waszą prosbę parę słów o moim ananasie uczniu klasy 2giej. Tomek ma się dobrze - czyli normalnie po prostu

Komentarze
2006/07/25 11:11:38
Szarlotko, czas pokaże...
Tak naprawdę nigdy nie znamy dnia, ani godziny :-(((.
U nas też wydawałoby się były pewne sukcesy, a teraz pogorszenie - telefony do pracy z nieustającym płaczem. Już nie wiem z kim go zostawiać, ŻADNY opiekun nie jest dla niego dobry.
Za tydzień urlop, może uda się trochę podreperować nerwy, bo są w opłakanym stanie...
-
Gość: guest, 156.17.181.*
2006/10/02 09:05:56
Jestes tu jeszcze czasami?
-
2006/10/03 21:43:01
drogi(a) nieznany czytelniku (czko)
niestety jestem tu rzadko ...
mam mało czasu - nowa szkoła syna i inne sprawy zupełnie mnie pochłaniają .. ale kiedyś ponownie wkleję stare wpisy + dodam nowe
obiecuję solennie -
szarlotka
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2006/11/23 11:39:58
Szarlotko, co tam u Was? Może coś napiszesz? Pozdrawiam :-)
-
2006/11/23 11:40:30
Wyżej to byłam ja :-)
-
2006/12/03 21:34:57
Katerina !!
odpisałam Ci na gazetowy adres - mam nadzieję że używasz,
pozdr
szarlotka